prawakobiet | e-blogi.pl
Blog prawakobiet
Zjawisko prostytucji w Korei Północnej 2018-06-13

"Korea Północna oficjalnie podaje, że w kraju nie ma przypadków prostytucji. W rzeczywistości prostytucja jest powszechnie akceptowana. Według relacji turystów i uchodźców w większych miastach żyje duża liczba prostytutek. Kobiety często oferują usługi seksualne przewodniczącym komitetów partyjnych i nadzorcom, by uzyskać awans. Praktyka ta była stosowana już od chwili powstania państwa. Wiele kobiet, które uciekło do Chin, zmusza się do prostytucji. Ponadto w Korei Północnej istnieją tzw. grupy rozkoszy, w których uczestniczy stale ok. 2 tys. kobiet. Członkinie grup rozkoszy świadczą usługi seksualne członkom Partii Pracy Korei, zabawiają Kim Dzong Una i jego współpracowników tańcem i masażem. Kobiety rekrutuje się spośród uczennic szkół średnich.


Północnokoreański rząd angażuje się w prostytucję przymusową. W Korei Północnej istnieją tzw. zespoły uszczęśliwiające (kippŭmjo), w których dziewice w wieku od 14. do 20. lat po ok. 20 miesiącach przygotowania świadczą usługi seksualne partyjnym dygnitarzom. Niektóre dziewczyny są zatrudniane jako masażystki, tancerki, sprzątaczki lub pokojówki.


Kobiety w Korei Północnej są pozbawiane szans na edukację i zdobycie pracy, często padają ofiarą przemocy domowej i napaści seksualnych w miejscu pracy - przekonują eksperci z Komitetu ONZ na rzecz Eliminacji Dyskryminacji Kobiet (UN Committee on the Elimination of Discrimination against Women). O sprawie pisze Reuters."


 


Postanowiłam naświetlić problem łamania praw kobiet w Korei Północnej z uwagi na spotkanie, które miało miejsce w Singapurze, pomiędzy prezydentem USA a liderem Korei Północnej. Warto bowiem zwrócić uwagę w kontekście mającej rzekomo poprawić się, sytuacji praw człowieka w Korei Północnej na ogrom bezprawia, które jest stosowane względem kobiet.


 


 


źródła: https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_cz%C5%82owieka_w_Korei_P%C3%B3%C5%82nocnej#Prawa_kobiet


http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/171129826-Eksperci-ONZ-Kobiety-w-Korei-Pln---bite-gwalcone-niedozywione.html


Alice Marie Johnson w końcu UŁASKAWIONA! 2018-06-07

"Johnson trafiła do więzienia w 1996 roku, razem z 15 innymi osobami z siatki przestępczej zajmującej się w stanie Tennessee sprzedażą kokainy. Przed sądem tłumaczyła, że rozpoczęła współpracę z grupą, ponieważ straciła pracę i nie była w stanie utrzymać swojej rodziny. Ostatecznie skazano ją za posiadanie narkotyków oraz pranie brudnych pieniędzy - na dożywocie, mimo że wcześniej nie była karana.


 Wyrokiem Johnson w 2016 roku zainteresowała się celebrytka Kim Kardashian, żona rapera Kanyego Westa. Kontaktowała się w tej sprawie m.in. z Ivanką Trump i Jaredem Kushnerem, który promuje reformę więziennictwa. 30 maja spotkała się z samym prezydentem USA, jak donosiła BBC, prosząc o ułaskawienie Johnson. Media żartowały wówczas, że pierwsze spotkanie na szczycie Trump - Kim już się odbyło (12 czerwca prezydent USA spotka się w Singapurze z Kim Dzong Unem, przywódcą Korei Północnej).


Po ułaskawieniu skazanej 63-latki, Kardashian podziękowała Trumpowi. "Jestem wdzięczna Donaldowi Trumpowi, Jaredowi Kushnerowi i wszystkim, którzy okazali współczucie i włożyli wiele godzin pracy w tę ważną chwilę dla pani Alice MArie Johnson" - napisała na Twitterze, dodając, że jej sprawa jest inspirująca i "daje nadzieję tak wielu innym, którzy również zasługują na drugą szansę"."


Sprawa jest niezwykle ważna, głównie dlatego, że oprócz kwestii związanych z reformą systemu penitencjarnego na świecie, dotyczy prawa kobiet. Na uwagę w niniejszej sprawie zasługuje również interwencja osoby ze środowiska show buisnessu, które coraz częściej przenika do przestrzeni polityczno-światopoglądowej.


 


źródło: http://www.rp.pl/Prezydent--USA/180609531-Trump-ulaskawil-63-latke-po-wstawiennictwie-Kim-Kardashian.html


Irlandia za aborcją 2018-06-03

"W Irlandii zwyciężył rozsądek, szacunek dla praw i demokratyczna równość – trzy wartości, które stanowią probierz europejskiej nowoczesności i dojrzałości społeczeństwa. 68 proc.  Irlandczyków, którzy zagłosowali za zniesieniem ósmej poprawki do konstytucji uniemożliwiającej aborcję poprzez zrównanie wartości życia płodu i matki, to niekoniecznie przeciwnicy Kościoła, lewacy czy feministki. Premier Irlandii Varadkar, komentując wyniki referendum, powiedział z ulgą: „nie jesteśmy podzielonym krajem”. Po prostu „ufamy kobietom”, bo wiemy, że „podejmują odpowiedzialne wybory”.


Traktowanie kobiet jako podmiotów zdolnych do decydowania o własnym ciele i rodzicielstwie, a nie jako nieodpowiedzialnych dzieci lub jako narzędzi do demograficznego wzmocnienia narodu to postawy, które charakteryzują dziś obywateli większości nowoczesnych państw. Irlandia właśnie do nich dołączyła.


To, że uznanie dla praw kobiet może być niezależne od poglądów politycznych, pokazała wiele lat temu Francja. Prawo do aborcji zostało ustanowione przez prawicową i katolicką minister sprawiedliwości Simone Veil. A jej głównym argumentem była praworządność. W 1975 roku mówiła: "Większość spośród państwa czuje i wie, że nie da się zapobiec nielegalnie przeprowadzanym aborcjom, tak jak nie da się zastosować prawa karnego wobec wszystkich kobiet podlegających jego surowym wymogom (…). Kiedy rozziew między popełnionym wykroczeniem przeciwko prawu a wykroczeniem przez to prawo ściganym jest tak wielki, że nie można mówić o jakiejkolwiek stosowalności kary, wówczas szacunek obywateli wobec prawa – a co za tym idzie – autorytet i władza Państwa wystawione zostają na szwank".      


W Irlandii też kpino z prawa, bo tysiące kobiet wyjeżdżało do pobliskiej Wielkiej Brytanii (lub dalej), by przerwać ciążę. W referendum zwyciężyły jednak argumenty nie tyle prawne, co odwołujące się do empatii, szacunku oraz godności.


„Przestańcie upokarzać kobiety!” („Stop shaming women!”). „Nie traktujcie ich jak przestępców”. „Zaufajcie”. „Prawa kobiet to prawa człowieka”."


 


źródło: wysokieobcasy.pl


Handel przyszłością na chińskich bazarach 2018-05-20

"Coraz mniej młodych Chinek decyduje się na małżeństwo. Wybierają autonomię. Wybierają rozwój. Chcą same o sobie decydować.


To ogólnoświatowa tendencja, od kilku  lata obserwuje się ją w krajach rozwiniętych. Ale dla Chin to nowość – tam przez dziesięciolecia utrzymywał się wysoki odsetek zawieranych małżeństw wśród młodych ludzi. Tradycja (czy raczej obowiązek) założenia rodziny przed ukończeniem 23. roku życia w przypadku kobiet (dla mężczyzn – 25 lat), tradycja patriarchatu miały się świetnie. I nagle coś pękło.


Już w 2007 roku chiński minister edukacji publicznie ośmieszył swoje rodaczki singielki, nazywając je leftover women (kobiety odpadki). Termin na dobre wszedł do języka, określa niezamężną kobietę, która ma więcej niż 25 lat. Dziś nawet rodzice używają tego sformułowania, mówiąc o swoich niezamężnych córkach. Ale naprawdę wyraźny spadek zawierania małżeństw przez młode kobiety obserwuje się mniej więcej od dwóch lat. Rząd jest zaniepokojony. Zaniepokojeni są rodzice dorosłych dzieci – wydanie jedynaczki lub jedynaka (pokłosie polityki jednego dziecka, która obowiązywała przez lata i została zniesiona dopiero rok temu) za mąż to w pewnym momencie życia ich najważniejszy cel.


Kiedyś chińscy rodzice mieli łatwiej – to oni aranżowali małżeństwa swoich dzieci. Od 1950 roku jest to zabronione, ale rodzice i tak znajdują sposób, by wybrać, a przynajmniej podsunąć partnera swojemu dorosłemu dziecku. Istnieją tzw. punkty swatania (matchmaking corners). Na wielkich tablicach wiszą zdjęcia kobiet, obok podstawowe informacje.


Współczesne kobiety nie chcą w ten sposób znajdować partnera i nie chcę się wiązać na siłę. Tymczasem chińscy mężczyźni desperacko szukają partnerek. W wyniku wprowadzonej w 1970 roku polityki selektywnej aborcji i eliminowania żeńskich płodów, dziś w Chinach jest o wiele więcej mężczyzn niż kobiet. Mówi się nawet o 33 milionach mężczyzn szukających żon. Pojawiają się różne pomysły, jak rozwiązać ten problem. Między innymi dyskutowany jest i taki, by... zalegalizować poligamię wśród kobiet."


Mimo, iż sytuacja chińskich kobiet jest obecnie o wiele lepsza niż kilkanaście lat temu, to nadal zauważalne są działania prowadzące do ich marginalizacji. Kobiety te są wykluczane nie tylko  z życia społecznego, ale przede wszystkim zawodowego. Są im również narzucane jakże krzywdzące stereotypy płciowe.


źródło; http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,115167,20847979,trudno-byc-kobieta-w-chinach-singielke-nazywa-sie-odpadkiem.html


Dunja Mijatović wzywa do walki z HOMOFOBIĄ 2018-05-18

"Pierwsza kobieta obejmująca stanowisko Komisarza Praw Człowieka Rady Europy - Dunja Mijatović - zwróciła się w swoim oświadczeniu z okazji IDAHOBIT 2018 do rządów państw członkowskich, wzywając władze do walki z homofobią i transfobią w swoich krajach. "Sytuacja musi się zmienić i musimy zmienić ją teraz: władze państw mają obowiązek zapewnić gejom, lesbijkom, osobom biseksualnym, transpłciowym i interpłciowym traktowanie na równi ze wszystkimi innymi ludźmi" - mówiła Komisarz.


W związku z Międzynarodowym Dniem Przeciwko Homofobii, Transfobii i Bifobii obecna Komisarz Praw Człowieka Rady Europy - Dunja Mijatović, pierwsza kobieta na tym stanowisku - zwróciła się do przedstawicieli i przedstawicielek państw członkowskich z oświadczeniem, w którym nawołuje do walki z homofobią. Mijatović odwołała się m.in. do tegorocznego raportu ILGA-Europe o stanie prawnym osób LGBTQ w 49 krajach Europy.

Komisarz przyznała, że pomimo znacznych postępów w dążeniu do równości osób LGBTQ w niektórych regionach, wzrost incydentów o podłożu homofobicznym na całym kontynencie jest niepokojący.

"Zeszły rok był trudny dla gejów, lesbijek i osób transpłciowych w Europie" - mówiła Mijatović. "W 2017 roku ukazały się szokujące raporty dotyczące prześladowań przeprowadzanych przez organy ścigania na podstawie realnych lub domniemanych orientacji seksualnych i tożsamości płciowych".

Jako przykład takich prześladowań Komisarz podała: "Ponad stu gejów - lub mężczyzn postrzeganych jako gejów - zostało aresztowanych, przetrzymywanych lub uprowadzonych pomiędzy lutym a kwietniem 2017 roku. Według do
niesień byli zatrzymywa
ni w nieoficjalnych aresztach, gdzie stawali się przedmiotami dotkliwie złego traktowania i upokarzania". Odniosła się też do sytuacji w Azerbejdżanie, który w rankingu krajów, którym najbliżej jest do osiągnięcia pełnej równości, zajął ostatnie miejsce, otrzymując niecałe 5% (dla porównania - znajdująca się na szczycie listy Malta uzyskała wynik 91%): "Niektórzy geje i osoby transpłciowe były aresztowane, naciskane o łapówki, bite i poddawane przymusowym badaniom medycznym"."

Należy wyrazić poparcie względem słów Dunji Mijatović. Ponadto powinno się docenić fakt, iż jest ona pierwszą kobietą na stanowisku Komisarza Praw Człowieka Rady Europy. W związku z tym faktem jej apel, ma podwójne znaczenie. Onosi się bowiem nie tylko do praw osób homoseksualnych, lecz także stanowi swoistego rodzaju manifest świadczący o tym, że należy kłaść nacisk na obecność kobiet w przestrzeni publicznej, na najwyższych i eksponowanych stanowiskach. 

źródło: https://queer.pl/news/201308/komisarz-praw-czlowieka-rady-europy-walka-z-homofobia


Kara śmierci dla Sudanki, która zabiła gwałciciela - RATUJMY 2018-05-16

 


"19-letnia Noura Hussein została skazana przez sudański sąd na karę śmierci za zabicie gwałciciela w obronie własnej. Egzekucja może zostać wykonana w każdej chwili.


W wieku 16 lat Noura została zmuszona przez swojego ojca do poślubienia Abdulrahmana Mohameda Hammada. Sudańskie prawo zezwala na śluby dzieci w wieku powyżej 10 lat. Ojciec Noury oraz jej mąż podpisali kontrakt, zgodnie z którym po ukończeniu szkoły w kwietniu 2017 roku została zmuszona do zamieszkania w domu Hammada.


Noura odmówiła skonsumowania małżeństwa. Jej mąż, z pomocą dwóch braci i kuzynów, zgwałcił Nourę. Nastepnego dnia ponownie usiłował ją zgwałcić, ale zdołała uciec do kuchni, gdzie chwyciła nóż. W szarpaninie Hammad odniósł śmiertelne rany nożem.


Ojciec wydał Nourę policji, a cała rodzina wyrzekła się jej. Sąd stwierdził, że Noura jest winna umyślnego zabójstwa – mimo że broniła się przed gwałtem."


Na stronie Amnesty International znajdziemy petycję, którą można podpisać, aby uratowować Nourę od niesprawiedliwie wydanego wyroku. Pamiętajmy, że każdego dnia giną tysiące kobiet, o których nikt nie słyszy, a które są dotknięte podobną niesprawiedliwością.


źródło: https://amnesty.org.pl/akcje/uratuj-19-letnia-noure-przed-kara-smierci/


Rewolucja kobiet w Szwecji 2018-05-10

"Do kampanii #MeToo nawiązały kobiety na manifestacji poparcia dla byłej stałej sekretarz Akademii Szwedzkiej Sary Danius. Została ona zmuszona do dymisji po ujawnieniu „niepożądanej intymności wobec członkiń, córek członków, żon i personelu kancelarii akademii”. 18 kobiet oskarżyło mężczyznę związanego z Akademią o molestowanie seksualne. Ale debata zamiast na problemie seksizmu skoncentrowała się na stylu przewodniczenia akademii przez Danius.


Uczestniczki manifestacji skandowały „Odejdź, cała Akademio”. Wskazywały, że to kobieta ponosi konsekwencje zmowy ciszy i molestowania ze strony mężczyzny. Nazwisko podejrzanego reżysera i fotografa, Jeana-Claude’a Arnault, który sam siebie uważał za „19. członka Akademii”, podała „Svenska Dagbladet” i strona szwedzkiego radia.


„Svenska Dagbladet” również poinformowała, że 12 lat temu Arnault miał molestować księżniczkę Wiktorię, kładąc rękę na jej pupie w czasie posiedzenia Akademii. Incydent potwierdziła szwedzkiej telewizji profesor literatury Ebba Witt-Brattström, która tam wówczas była. Według niej kilka osób widziało, co się stało, w tym król. Interweniował adiutant księżniczki i odciągnął rękę Francuza. Dwór poparł inicjatywę #MeToo, natomiast nie komentuje doniesień gazety.


– Przeżywamy rewolucję, kobiety już się nie dadzą uciszyć – mówiła kryminolog Nina Rung. – Znajdujemy się na innym etapie niż kilka miesięcy temu i zdecydowanie gdzie indziej niż w 1786 r., gdy założono Akademię.


Pół roku temu 703 aktorki anonimowo opowiedziały „o młodych, postępowych mężczyznach, którzy szepczą »pójdziemy do toalety i będziemy się p...«”. 200 aktorek wystąpiło na manifestacji w Södra Teatern z udziałem minister kultury Alice Bah Kuhnke, w obecności królowej i następczyni tronu, księżniczki Wiktorii. Po tych wystąpieniach minister zażądała od dyrektorów scen narodowych skończenia z „kulturą napaści”.


Potem zaprotestowały 4084 dziennikarki. Dwóch dziennikarzy ujawnionych z nazwiska straciło pracę. Oskarżona o przemoc seksualną została też dziennikarka radiowa, czego skutkiem było zerwanie z nią współpracy.


Kampanię #korytarzewładzy przeprowadziło też 1319 kobiet-polityków. Lidera partii Lewica Larsa Ohly’ego wiceprzewodnicząca ugrupowania zgłosiła na policję za molestowanie. Ohly przepraszał na łamach prasy, ale jakoś niezręcznie. Napisał: „Nie boję się tego, że to, co zrobiłem, jest przestępstwem w duchu prawa. Chodzi o to, że każda kobieta, która opisuje, jak ją narażono na zachowanie nie do przyjęcia, ma prawo do swojej narracji”. Lewica odmówiła mu prawa wstępu na swoje imprezy. W końcu Ohly opuścił szeregi partii.


Szefowa dyplomacji Margot Wallström sama doświadczyła molestowania na unijnym szczycie przez kolegę przy stole, podczas kolacji. Opowiedziała potem o incydencie przewodniczącemu Komisji Europejskiej José Manuelowi Barroso. Ten skomentował zachowanie „jako zupełnie nie do przyjęcia”. Szefowa szwedzkiej dyplomacji wyraziła nadzieję, że kampania nie poprzestanie na apelach.


Według sondażu szwedzkiej telewizji 72 proc. kobiet sądzi, że ruch doprowadzi do dobrych zmian. Tego zdania jest też 67 proc. mężczyzn."


Piętnowanie molestowania seksualnego jest niezwykle ważne, nie tylko ze względu na jego ofiary, którym trzeba udzielać wsparcia, lecz także w ramach ochrony, która powinna być zapewniona potencjalnie zagrożonym kobietom


 


źródło: http://www.rp.pl/metoo/180509958-Szwecja-Trwa-rewolucja-kobiet.html


Referendum dot. prawa do aborcji w Irlandii 2018-05-03

"Królewskie Towarzystwo Położników i Ginekologów, które kształci i akredytuje większość irlandzkich ginekologów, apeluje, by w majowym referendum aborcyjnym głosować na tak.



Referendum odbędzie się 25 maja. Irlandczycy i Irlandki odpowiedzą na pytanie, czy uchylić wprowadzoną w 1983 roku tzw. ósmą poprawkę do konstytucji, która uznaje prawo nienarodzonego do życia. 25 lat temu uchwalono ją na drodze referendum. W praktyce oznacza ona zrównanie praw matki z prawami płodu. Ani uszkodzenie płodu, ani poczęcie w wyniku gwałtu nie dają kobiecie prawa do przerwania ciąży. Aborcja jest legalna tylko w jednym przypadku: gdy zagrożone jest życie matki. Jej całkowity zakaz został zniesiony w 2013 roku.


Wielu aktywistów, którzy walczą o uchylenie poprawki, skupionych jest wokół ruchu Repeal The 8th (Uchylić Ósmą Poprawkę). Argumentują, że "archaiczne i niebezpieczne prawo" narusza prawa człowieka, jest wbrew międzynarodowym standardom i konwencjom, nie daje dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej (kobiety są zmuszane do podróżowania za granicę w celu usunięcia ciąży), dyskryminuje uboższe kobiety (które nie mogą sobie pozwolić na taki wyjazd) oraz penalizuje m.in. używanie antykoncepcji awaryjnej (każda kobieta, która dokonuje aborcji, lub ktokolwiek, kto pomaga kobiecie dokonać aborcji w Irlandii, poza przypadkami określonymi przez obecną legalizację, może zostać uznany za przestępcę i skazany na karę więzienia do lat 14).


W wydanym oświadczeniu przedstawiciele towarzystwa napisali, że są w stanie przeszkolić lekarzy, by ci potrafili przeprowadzić zabieg. Inne ciało, Instytut Położników i Ginekologów, także rekomenduje głosowanie na tak".


Zbliżające się referendum jest niezwykle ważnym krokiem w kierunku uzyskania przez kobiety prawa do decydowania o sobie, jako istocie myślącej i niezależnej. Ponadto mógłby zostać opracowany konsensus na wzór tego, który obowiązuje w prawie polskim, a który przewiduje 3 przesłanki przerwania ciąży (zob. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i dopuszczalności przerywania ciąży - art. 4a). Są to przesłanka eugeniczna, medyczna i kryminalna. W poprzednim stanie prawnym istniała również przesłanka społeczna, jednak w wyniku nowelizacji została ona usunięta.


 


źródło: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,115167,23329675,kobiety-w-irlandii-powinny-miec-prawo-do-aborcji-we-wlasnym.html?disableRedirects=true


wysokieobcasy.pl - wychowywanie dzieci wymaga kompetencji menadżerskich 2018-04-25

"Coraz więcej firm zaczyna rozumieć, że zatrudnianie kobiet sprzyja jakości i atmosferze w pracy, i wręcz stawia na kobiety. Przedsiębiorcy cenią sobie ich miękkie kompetencje. Jeszcze do niedawna uważano, że kiedy kobiety siedzą na macierzyńskim, nic nie robią. A okazuje się, że wychowywanie dzieci i zajmowanie się domem to praca na cały etat, która uczy je działania wielofunkcyjnego. I wcale nie musi być powodem do wstydu ani zaniżania swoich oczekiwań płacowych - mówi ekonomistka Ewa Rumińska-Zimny"


 


Zwracanie uwagi na tego typu zagadnienia wydaje się być niezwykle ważne, biorąc pod uwagę poglądy wielu pracodawców, którzy uważają, że kobiety planujące posiadanie potomstwa, a zwłaszcza te przebywające na urlopie macierzyńskim, za bezużyteczne zawodowo. Nic bardziej mylnego. Z błędu, w sposób znakomity, wyprowadza ekonomistka Ewa Rumińska-Zimny, która jasno zaznacza jak bardzo rozwija przebywanie na urlopie macierzyńskim - oczywiście o ile kobieta jest tego typu rozwojem zainteresowana. Macierzyństwo wcale nie musi na stałe wykluczać kobiety z rozwoju zawodowego i przede wszystkim osobistego.


W mojej opinie ogromną rolę odgrywają liczne programy zachęcające nie tylko do świadomego macierzyństwa, ale także macierzyństwa pełnego aktywnego działania. Ponadto warto również ułatwiać kobietom powrót do pracy po okresie porodu. Nie oznacza to pobłażania, lecz zrozumienie i udzielenie wsparcia. Macierzyństwo i zajmowanie się domem nie stanowi bowiem odpoczynku na pełen etat, lecz pracę na pełen etat, w której, jak słusznie zauważono, mile widziane są kompetencje menadżerskie.


 


link do artykułu: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,158669,23310024,ogarniecie-trojki-dzieci-wymaga-kompetencji-menadzerskich.html?disableRedirects=true


 




 




Rzeczywistość kobiet w Arabii Saudyjskiej 2018-04-12

Jak wynika z wielu reportaży oraz znikomej liczby wywiadów przeprowadzonych z kobietami mieszkającymi na co dzień w Arabii Saudyjskiej, ich sytuację prawną i polityczną można byłoby porównać z sytuacją dziecka. W wielu przypadkach jednak, nawet dzieci cieszą się w tym państwie szerszą gamą praw. 


"Ulicami Rijadu przechadzają się ubrane na czarno kobiety. Noszą abaje - długie narzuty od szyi do kostek. Wiele z nich ma twarze zasłonię­te nikabem. Muszą. W kawiarniach wysiadują mężczyźni, palą sziszę, śmieją się. Siedzą w tradycyjnych beduińskich białych strojach, tawbach. Na głowach noszą proste białe przepaski. Jeżdżą luksusowymi samochodami, prowadzą firmy, bawią się. Mogą."


Przełomem w dziedzinie praw kobiet w Arabii Saudyjskiej w ostatnim czasie stała się dopuszczalność prowadzenia przez kobiet pojazdów. Do tej pory było to wykluczone i surowo karane. Zmiany te wejdą w życie od czerwca 2018 r.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]